KONTROWERS to nazwa nieprzypadkowa, jako nazwa dla wydawnictwa tym bardziej. Oczywiście kryje się za tym idea... Jej zamysł jest prosty w odczycie, sam na wierzch wypływa wraz z sensem przewodnim zawartym w tej nazwie. Tak, chodzi o coś kontrowersyjnego, jakże by mogło być inaczej... O coś, co nie jest zbyt proste w odczycie i o coś, co nie jest zbyt jasne na pierwszy rzut oka. O coś, co nie jest ani czarne ani białe, ni szare nawet, o coś, co trudno jest zdefiniować, poza stwierdzeniem, że jest właśnie kontrowersyjne... Nie interesują nas tematy błache, płytkie i proste jako takie... Ciężkie, trudne i głębokie też mało nas będą obchodzić, jeśli są już odpowiednio scharakteryzowane i łatwo się dają podpiąć pod jakieś tam wzorce, kanony, kierunki czy style, nie zostawiając żadnego pola na domysł, wzajemne przenikania bądź niezależną opinię... Dobro i Zło też w tym ujęciu stają się nudne i maksymalnie wyeksploatowane, zwłaszcza postawione na dwóch przeciwstawnych biegunach ogólnoludzkich wartości, podobnie jak Piękno i Brzydota, Prawda i Kłamstwo, Cnota czy Grzech... Wszystko to pewne uniwersalia, którym na codzień podlega nasze życie... Lecz krzewieniem uniwersalnych wartości niech zajmują się inni (np. wydawnictwa edukacyjne czy też religijne...), my krążyć naokoło nich będziemy jedynie, od czasu do czasu kąsając łapczywie kęs tłustego cielca spraw mniej lekkostrawnych tam, gdzie nikt z reguły nie gryzie, w obawie przed złamaniem zęba...

Piotr Wojciechowski